Łebą zainteresowało się również i wojsko, bardzo korzystne warunki termiczne jakie panują nad wydmami spowodowały utworzenie tutaj w 1930 roku szkoły szybowcowej kształcącej przyszłych pilotów Luftwaffe dla której w 1935 roku zbudowano małe lotnisko po zachodniej strome portu. W rejonie wybrzeża Łeby funkcjonował również morski poligon wojskowy wykorzystywany przez stacjonujące w Słupsku bombowce do ćwiczeń i prób z nowymi rodzajami bomb. Na początku II wojny światowej rozległe piaski wydm wykorzystał niemiecki marszałek Erwin Rommel – słynny później Lis pustym, prowadząc tutaj ćwiczenia swoich żołnierzy skuteczne walczących jako Afrika- Korps w północnej Afryce. W czasie wojny w tajnej stacji doświadczalnej nazywanej przez Niemców Małym Peenemunde położonej na mierzei jeziora prowadzono intensywne doświadczenia z latającymi bombami o napędzie odrzutowym V-1, które później siały śmierć i zniszczenia na ulicach Londynu. W 1943 roku odbyły się tutaj również pierwsze próby z ważącą 1700 kilogramów zdalnie sterowaną rakietą przeciwlotniczą RHEINTOCHTER (Córka Renu), która miała być użyta do obrony Tysiącletniej III Rzeszy przed zmasowanymi nalotami angielskich i amerykańskich bombowców. W Łebie testowano również inną rakietę dalekiego zasięgu RHEINBOTE ( Posłaniec Renu), sławetne bronie odwetowe Hitlera. Sporo czasu spędził w Łebie znany konstruktor rakiet Wemer von Braun, twórca V-2, a po wojnie amerykańskich rakiet APOLLO, które dotarły na Księżyc. Wycofujący się z Łeby Niemcy w marcu 1945 roku, wysadzili w powietrze większość budowli poligonu. Dzisiaj w Rabce można oglądać pozostałości po 2 wyrzutniach, resztki rakiet i budowli, prawdopodobnie piaski wydm kryją jeszcze nie jedną tajemnicę poligonu podziemne bunkry i tunele. W latach sześćdziesiątych na pozostałościach niemieckiego poligonu funkcjonowała polska Stacja Sondażu Rakietowego wystrzeliwująca rakiety meteorologiczne serii METOR, które wznosiły się na wysokość ponad 80 kilometrów, ostatnią rakietę meteorologiczną odpalono tutaj 6 czerwca 1974 roku.
Pośrednio z Łebą wiąże się największa tragedia i katastrofa w dziejach żeglugi morskiej, liczba ofiar jest o wiele większa od tragedii sławnego TITANICA, gdzie utonęło tylko 1503 osób. W sztormową noc 30 stycznia 1945 roku, dokładnie na północ od latarni morskiej STILO w odległości około 19 Mm od brzegu, zatonął niemiecki statek pasażerski WILHELM GUSTLOFF trafiony 3 torpedami z rosyjskiego okrętu podwodnego S-13. W swój ostatni rejs ten duży statek o długości 208 metrów i pojemności 25.480 BRT zabrał z oblężonej Gdyni około 6.600 osób (szacuje się, że mogło być nawet i 8.500 osób), głównie cywilnych uchodźców, kilkaset dziewcząt ze służby pomocniczej, personel marynarki wojennej i trochę rannych żołnierzy. Uratowano jedynie 1.252, osób, co najmniej 5.500 osób utonęło lub zamarzło z zimna. Wokół wraku narosło sporo mitów, że przewoził słynną „Bursztynową Komnatę i inne zagrabione skarby. Spoczywający na głębokości 45 metrów wrak był już wielokrotnie penetrowany przez ekipy polskich, rosyjskich i niemieckich płetwonurków, kilku z nich przypłaciło to życiem. Dzisiaj WILHELM GUSTLOFF uznany został za morski cmentarz, któremu należy się szacunek i spokój. Po tragedii, na plaży blisko portu morze wyrzuciło pustą dziesięciometrową szalupę nr 12 z GUSTLOFFA”. Nestor łebskich rybaków Zenon Hokusz przebudował ją na łódź rybacką, otrzymała oznakę ŁEB 12 i w czerwcu 1946 roku rozpoczął połowy. Później trafiła na krótko do Państwowego Centrum Wychowania Morskiego w Szczecinie by w 1948 roku ponownie powrócić do Łeby. Służyła w ośrodku szkolenia, kiedy na początku lat pięćdziesiątych zlikwidowano tzw. Szkołę Jungów trafiła na złom. Inną pozostałością po II wojnie światowej jest spoczywający na dnie Bałtyku, na północ od Łeby, wrak złowieszczego niemieckiego okrętu podwodnego U-983, który zatonął po zderzeniu z innym niemieckim okrętem podwodnym U-988 w nocy 8 września 1943 roku.
Podczas II wojny światowej zarówno miasto jak i port nie odniosło większych zniszczeń. Łeba została zajęta przez wojska rosyjskie bez walk 10 marca 1945 roku. Na początku 1946 roku ponownie otworzono port dla żeglugi usuwając zatopioną na wejściu przez uciekających Niemców barkę. W styczniu 1947 roku w Łebie powstał ośrodek szkolenia Państwowego Centrum Wychowania Morskiego z Gdyni tzw. Szkoła Jungów. Młodzi chłopcy pracując w porcie, wiosłując i żeglując na ciężkich szalupach i barkasach uczyli się morza i pracy na morzu, rybołówstwa. Szkoła mieściła się w okrągłym budynku znajdującym się po zachodniej stronie, tuż przy kanale portowym. Dopiero po wielu latach odkryto tajemnicze konstrukcje i instalacje podziemne, potężne kable. Okazało się, że w czasie wojny budynek wykorzystywany był przez Niemców dla potrzeb wyrzutni rakiet, prawdopodobnie jako centrum łączności. Teraz w budynku mieści się Strażnica Straży Granicznej.
Dotychczasowa podstawowa funkcja portu tj obsługa rybołówstwa ulega systematycznemu zmniejszeniu. Obecnie w porcie bazuje około 40 jednostek rybackich. Liczne statki pasażerskie co chwilę wypływające w przybrzeżne rejsy, statki zabierające amatorów wędkowania na pełnym morzu, oraz coraz więcej jachtów tworzą nowe oblicze tego portu. Statki pasażerskie wyspecjalizowały się w wędkarskich wyprawach, dlatego tak często w Łebie odbywają się zawody i imprezy wędkarskie. O skali ruchu świadczy fakt, że statki pasażerskie z Łeby przewożą każdego roku około 60.000 pasażerów podczas trwającego 2 miesiące sezonu letniego, a jachtów zawija około 400. Nabrzeża portowe utrzymane są w dobrym stanie technicznym, wyposażone w odbijacze, oświetlone licznymi lampami, latem pełnią funkcję promenady spacerowej, na której kłębią się tłumy przyjezdnych, ciekawych życia w porcie, statków, rybackich kutrów czy jachtów. Port dobrze osłania od najsilniejszych nawet sztormów, warunki postoju są dobre. W 1997 roku powstał basen jachtowy a wiosną 2001 roku zakończono budowę dodatkowego odcinka Falochronu Zachodniego o długości 156 metrów. Według badań przeprowadzonych w Wyższej Szkole Morskiej w Szczecinie przedłużenie falochronu, jego nowy kształt oraz zmiana kierunku podejścia umożliwi bezpieczne wejście do portu nawet przy silnych wiatrach z dominujących na Bałtyku kierunków zachodnich.
Jak dotychczas, za sprawą miejscowego klubu żeglarskiego w Łebie funkcjonuje i to bardzo dobrze windsurfing. Od kilku już lat na plaży w odbywają się liczne imprezy i regaty widsurfingowe. Łeba była już organizatorem mistrzostwo Polski, Europy i Świata w klasie FUNBOARD, a w 2000 roku odbyły się tutaj Mistrzostwa Świata w klasie OK. DINGHY. Każdego roku w połowie sierpnia na morzu odbywają się regaty jachtów żaglowych pod nazwą Żagle POLONII organizowane pod patronatem instytucji ubezpieczeniowej POLONIA z Łodzi. Z Łeby w 1957 roku Andrzej Urbańczyk wyruszył w rejs sosnową tratwą NORD w poprzek Bałtyku, a we wrześniu 1999 roku Krzysztof Baranowski w samotny rejs dookoła świata na 16 metrowej LADY B, zakończony w Łebie 2 września 2000 roku. 'Funkcjonuje Uczniowski Klub Sportowy, którego dzieci już intensywnie ćwiczą na małych OPTYMISTACH, ale pomimo dobrych warunków (morze i jeziora),wśród Łebian jak na razie nie widać większego zainteresowania żeglarstwem, niewiele jachtów obnosi na rufie nazwę tego portu. Może ruch wokół nowej mariny pobudzi miejscowe środowisko ?
Miasto Łeba ma kilka interesujących zabytków. Położony nad samym brzegiem morza hotel NEPTUN o ciekawej architekturze zamku z pojedynczą wieżą zbudowany został na przełomie XIX i XX wieku, potocznie nazywany jest pałacem Goeringa. Znanemu z uwielbienia do przepychu i zbytku marszałkowi lotnictwa III Rzeszy przypisuje się na Pomorzu wiele okazałych budowli, wilii i pałaców, ale tak naprawdę to NEPTUN nigdy nie był własnością grubego marszałka. W centrum miasta znajduje się zbudowany w 1683 roku stary kościół rybacki o barokowym wystroju wnętrza. Ruiny innego kościoła Świętego Mikołaja z XIV wieku znajdują się w Starej Łebie po zachodniej stronie obecnego miasta. W porcie, na terenie Stacji Ratowniczej Polskiego Ratownictwa Okrętowego znajduje się zbudowana pod koniec XIX wieku z czerwonej cegły zabytkowa szopa ratownicza, w której stacjonowała wiosłowo-żaglowa łódź ratownicza i przechowywano sprzęt używany do ratowania rozbitków na morzu. Spacerując główną ulicą Łeby – Kościuszki warto zwrócić uwagę na zabytkowe domy rybaków z XIX wieku. W pobliskim Nowęcinie jest pałac pomorskiego rodu Weiherów z XV wieku.
Miasto leży w bezpośrednim sąsiedztwie Słowińskiego Parku Narodowego, który rozciąga się wzdłuż brzegu Bałtyku pomiędzy małym portem w Rowach a Łebą. Największą atrakcją w Łebie są ruchome wydmy – prawdziwy unikat na skalę światową. Wzdłuż brzegu Bałtyku, szczególnie na mierzei oddzielającej jezioro Łebsko o brzegu morza rozciąga się obszar ruchomych piasków. Na tym niezwykłym miejscu, przypominającym afrykańską Saharę, pełnym przeróżnych piaszczystych wzniesień i dolin napotkamy na szczątki zasypanych drzew czy interesującą roślinność. Stale przesuwające się piaski usypują różnorodne wzgórza, tworząc niesamowite wręcz nierealistyczne pejzaże. Warto wybrać się do Rąbki na ruchome wydmy oddalone od centrum Łeby o ponad 8 kilometrów. Do tej osady możemy dotrzeć pieszo lub wykorzystać komunikację turystyczną, autobusy czy konne powozy. Napotkamy tam na pozostałości po wyrzutniach oraz ekspozycję resztek niemieckich rakiet. Idąc dalej dotrzemy do Góry Łąckiej najwyższej wydmy Słowińskiego Parku Narodowego. Z wysokiego na 42 metry powyżej poziomu morza wierzchołka wydmy rozciąga się rozległy widok na piaszczystą pustynię, Bałtyk i jezioro Łebsko.
Zaczerpnięto z opracowań Pana Bogdana Matowskiego


