Henryk na tronie
Około 10 tys. zwolenników księstwa Łeba z niecierpliwością oczekiwało pojawienia się Henryka I Łebskiego wraz z dworem na plaży.

Prześwietny orszak dotarł do miejsca zaprzysiężenia przy owacjach zebranych wczasowiczów i mieszkańców Łeby. Pani burmistrz Halina Klińska wręczyła Henrykowi Ruszewskiemu srebrny łańcuch z herbem księstwa. Władca zasiadł na specjalnie przygotowanym tronie. Nowy książę pozdrowił zgromadzonych i zapewnił, że dołoży wszelkich starań aby w Łebie żyło się szczęśliwie i dostatnio. Życzeniem księcia jest również przedłużenie sezonu na czas całego roku. W gestii nowego władcy znalazło się również nominowanie najpotrzebniejszych urzędników Nie uszła uwadze zebranych wyjątkowa uroda księżnej Grażyny. Jednakże pod adresem księcia usłyszeć można było różne zdania: – Jaki on chudziutki!, – Jak skromnie odziany! Wielu zauważyło też siwe włosy księcia. Zainteresowani pamiątkowym zdjęciem na tle książęcego orszaku dostali swoje „pięć minut”. Organizatorzy przygotowali dla mieszkańców księstwa szereg atrakcji. Wystąpił kabaret Koń Polski” oraz grupa Old Stars. Na terenie miasta odbywało się jednocześnie wiele konkursów i występów artystycznych. Wzdłuż plaży na tle zachodzącego słońca przepłynął jacht Wiking. O godzinie 23 odbyły się pokazy grających fontann podświetlanych kolorowymi światłami.
Wielobarwny orszak książęcy przemaszerował przez całe miasteczko. Dodatkową atrakcją była parada koni, która prowadziła jeszcze nie zaprzysiężonego księcia. Z hotelu „Neptun” dwór książęcy udał się na plażę. Owacjom i okrzykom – wiwat książę! zdawało się nie być końca. Orszak powitała na plaży Halina Klińska – burmistrz Łeby, która wspomniała, że ostatnia tej rangi impreza odbyła się w 1357 r., a więc 641 lat temu.
Są urzędnicy

Z rąk pani burmistrz książę Henryk Ruszewski otrzymał srebrny łańcuch z herbem księstwa. Zasiadł zaś na specjalnie przygotowanym tronie. Jak na dobrego księcia przystało, świeżo zaprzysiężony Henryk I wydal orędzie do zgromadzonego tłumnie ludu. Podkreślił w nim, że nie życzy sobie w swoim księstwie nie uśmiechniętych twarzy. Turystom zaś nakazał powrócić za rok, obowiązkowo z pełną kiesą. Aby tradycji stało się zadość, książę oficjalnie powołał do życia dwór i nominował urzędników. Wśród wymienionych znaleźli się: łowczy, nadworny medyk, koniuszy, sekretarz odpowiedzialny za kontakty z Unią Europejską, a także naczelny konsul księstwa. Znalazł się również „etat” dla ministra od uciech wszelkich i kasyn gry. Resztę dworu zobowiązał się książę powołać w późniejszym terminie.
Fotki, kabaret i jacht Wiking

Ani na chwilę nie odstępowała Henryka I księżna Grażyna. Jak twierdzili zebrani – szczególnej urody. Prawie każdy, kto przybył na plażę, chciał uwiecznić to szczególne wydarzenie. Zorganizowano więc specjalne „pięć minut”, kiedy książę wraz z całą świtą pozował do zdjęć. Po udanej sesji zdjęciowej, w której każdy posiadający aparat fotograficzny mógł wziąć udział, rozpoczął się program artystyczny. O uciechy duchowe licznie przybyłego na plażę ludu zadbał kabaret „Koń Polski”. Na terenie całego miasta odbywały się imprezy towarzyszące. Grała i śpiewała grupa Old Stars. Można było obejrzeć mistrzowską jazdę na łyżwo-rolkach lub np. wziąć udział w konkursie toczenia beczki z piwem. Szczególną atrakcją był przepływający wzdłuż plaży na tle zachodzącego słońca jacht Wiking, cieszący się szczególnym zainteresowaniem już od otwarcia nowego portu jachtowego.
Grające fontanny

Wszyscy świętujący zaprzysiężenie Henryka I czekali ze zniecierpliwieniem na specjalną atrakcję. Stały się nią pokazy grających fontann. O godz. 23.00 na plaży ze specjalnie ustawionego zbiornika, wytrysnęły fontanny o różnych kształtach. Dodatkowy efekt dawały kolorowe światła, którymi zostały podświetlone. Układ strumieni zmieniał się wraz z grającą muzyką. Nowy książę oprócz zaufania ludu, pozyskał sobie również tych, którzy decydują o warunkach atmosferycznych. Bowiem całej imprezie towarzyszyła ładna pogoda.
Agata Myczek Fot. APR/SAS Dziennik Bałtycki nr 160 z dnia 10 lipca 1998 rok

